Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Kwarantanna to nie żart! A za złamanie jej zasad lub wywołanie bezpodstawnej interwencji służb grożą wysokie kary

Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy nie tylko powoduje nowe ograniczenia dla obywateli, ale również nakłada nowe zadania dla policjantów. Funkcjonariusze w zdecydowany sposób interweniują wobec osób, które łamią przepisy dotyczące ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. Poważnie traktują każdy sygnał o potencjalnym zagrożeniu. Niestety znajdują się tacy, którzy nie traktują poważnie obecnej sytuacji i swoją bezmyślnością wywołują niepotrzebne interwencje służb. Wobec nich policjanci nie mają pobłażania. Przekonał się o tym m. in. mężczyzna, który chciał sprawdzić czas reakcji służb na zgłoszenie dotyczące koronawirusa.

Osoby objęte kwarantanną mają bezwzględnie stosować się do jej zasad! Pozostałe osoby natomiast muszą zastosować się do wprowadzonych przepisami prawa ograniczeń. To podstawowe warunki do tego, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Dlatego policjanci w porozumieniu ze służbami sanitarnymi prowadzą nadzór nad miejscem przebywania osób objętych kwarantanną. Każdy, kto złamie zasady kwarantanny musi się liczyć z tym, że jego nieodpowiedzialne zachowanie zostanie ukarane wysoką grzywną.

Takie konsekwencje czekają pewnego mieszkańca gminy Kozłowo, zignorował zakaz opuszczania miejsca kwarantanny. Mężczyzna za nic miał bezwzględny zakaz wychodzenia z mieszkania. Zamiast przebywać w środku, to wychodził przed blok, w którym mieszka, chodził do garażu i spotykał się ze znajomym. Swoim zachowaniem popełnił wykroczenie z art.116 kodeksu wykroczeń. Za swoje nieodpowiedzialne i lekceważące podejście do zasad kwarantanny będzie tłumaczył się przed sądem.

Skrajną bezmyślności wykazał się również mieszkaniec gminy Janowo, który zgłosił, że pod wskazanym adresem mają przebywać osoby zarażone koronawirusem i jedna z nich ma czuć się źle. Na miejsce zdarzenia pojechali policjanci i ratownicy medyczni, którzy nie potwierdzili aby zgłoszenie było zgodne z prawdą. Mieszkańcy wskazanego adresu oświadczyli, że żaden z domowników nie odbywa kwarantanny oraz nie jest chory na COVID-19. Funkcjonariusze dotarli więc do zgłaszającego, który przyznał im się do tego, że dzwoniąc pod numer alarmowy chciał sprawdzić czas reakcji służb na zgłoszenie dotyczące koronawirusa. Policjanci z zaistniałej sytuacji wywołanej nieodpowiedzialnym zachowaniem mężczyzny sporządzili dokumentację, która następnie trafi do sądu. Zgodnie z kodeksem wykroczeń, za bezpodstawne zgłoszenie interwencji grozi kara grzywny do 1500 zł oraz nawiązka do 1000 zł.

Przypominamy, numer alarmowy nie służy do zabawy! Jeden głupi żart angażuje do działania wiele osób niosących pomoc. Fałszywe, bezzasadne zgłoszenie może uniemożliwić pomocy tym, którzy jej naprawdę potrzebują.

(ap/tm)

Powrót na górę strony