KWP: „Co się wydarzyło w mieszkaniu Pani Marty?” Oświadczenie policji w tej sprawie
W związku z pojawieniem się w mediach wielu nieprawdziwych informacji o przebiegu interwencji i zatrzymaniu przez policjantów w nocy z 17/18 kwietnia br. Marty C. mieszkanki Olsztyna, widząc konieczność poinformowania opinii publicznej o stanowisku olsztyńskiej Policji informuję, że:
Każdy sygnał o takim charakterze traktujemy niezwykle poważnie i drobiazgowo sprawdzamy, dlatego z polecenia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie policjanci Wydziału Kontroli, w ramach monitoringu, sprawdzili działania policjantów w tej sytuacji. Takie same czynności podjął obecnie urzędujący Komendant Miejski Policji w Olsztynie.
Z perspektywy funkcjonariuszy interweniujących w tej sprawie sytuacja od momentu wezwania ich do mieszkania sprawczyni wykroczenia, do jej zatrzymania w policyjnym areszcie, wyglądała zupełnie inaczej. Chcę podkreślić, że śledztwo prokuratorskie toczy się dwutorowo, również przeciwko Pani Marcie, która usłyszała zarzuty znieważenia, naruszenia nietykalności policjantów oraz zmuszania ich poprzez agresywne zachowanie do zaniechania czynności służbowych.
Wersja przedstawiana w mediach, to w naszej ocenie linia obrony podejrzanej.
Policjanci interweniowali w tym mieszkaniu około 10 razy. Zazwyczaj sąsiedzi prosili policjantów o pomoc, ponieważ imprezy alkoholowe w mieszkaniu kobiety nie pozwalały im spać. Tym razem było podobnie. Sąsiad, który wezwał patrol, jak powiedział policjantom, już nie może wytrzymać i chce, aby sprawa trafiła do sądu.
Kiedy patrol przyjechał na miejsce, w mieszkaniu było kilka osób. Te, które były spokojne, reagowały na polecenia policjantów, wylegitymowano i na tym zakończono czynności z ich udziałem. Natomiast Pani Marta i jej znajomy byli agresywni, wulgarni, kobieta kategorycznie odmawiała podania swoich danych, szarpała się z funkcjonariuszem, kopała, gryzła. Dlatego policjanci zmuszeni byli ją zatrzymać. Obie osoby wielokrotnie były uprzedzone o konieczności zachowania zgodnego z prawem, reagowania na polecenia policjantów i w przypadku braku zmiany zachowania, zastosowania wobec nich środków przymusu bezpośredniego.
W związku zachowaniem osób w mieszkaniu, na miejsce przyjechał drugi patrol razem z kierownikiem wydziału patrolowo-interwencyjnego, który tej nocy nadzorował służbę patrolową. Czynności były prowadzone pod jego nadzorem. Jeden patrol przewiózł mężczyznę do izby wytrzeźwień, gdzie okazało się, że miał on prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie, a drugi przewiózł do komendy Panią Martę. Wcześniej kobieta była badana przez lekarza, który nie widział przeszkód na jej zatrzymanie. Kobieta nie zgłaszała żadnych dolegliwości.
Z relacji funkcjonariuszy, po przyjeździe do w komendy kobieta nadal była agresywna. Ugryzła policjanta, który chciał zbadać jej stan trzeźwości, rzucała się po podłodze, miała udawać utratę przytomności, odmówiła podania danych, podpisania dokumentów, nie chciał powiadamiać nikogo o zatrzymaniu. Policjanci o tym fakcie powiadomili prokuratora.
Jak w każdym przypadku, kiedy w policyjnym areszcie zatrzymywana jest osoba, policjanci mają obowiązek przeszukać ją i sprawdzić, czy nie ma przy sobie rzeczy, narzędzi, którymi mogłaby sobie zrobić krzywdę. Tak też było i w tym przypadku. Czynności te wobec Pani Marty wykonywała policjantka.
Z ustaleń wynika, że już w komendzie kobieta nie zgłaszała konieczności przyjęcia leków, kontaktu z lekarzem. W każdym przypadku, kiedy osoba zatrzymana informuje o tym, wzywana jest karetka, policjanci, jeśli są wskazania medyczne, na koszt Skarbu Państwa kupują i podają leki. Taki jest standard.
Po wstępnym sprawdzeniu nagrań z monitoringu z pomieszczeń w komendzie – od wejścia do budynku, momentu badania trzeźwości, umieszczenia w pomieszczeniu przejściowym, wprowadzenia do policyjnego aresztu, do przebywania w celi, oprócz momentów, kiedy była konieczność wykonania czynności służbowych - doprowadzenie, skontrolowanie stanu trzeźwości, przeszukanie, przeprowadzenie do celi w policyjnym areszcie, nie było kontaktu bezpośredniego, fizycznego policjantów z tą kobietą. Zatrzymana w każdym momencie nagrania jest ubrana. W celi śpi, pije kawę.
Następnego dnia kobieta usłyszała zarzuty znieważenia, naruszenia nietykalności policjantów oraz zmuszania ich poprzez agresywne zachowanie do zaniechania czynności służbowych. Jak w każdej sytuacji, podejrzana została pouczona, że w przypadku jakichkolwiek zastrzeżeń może zgłosić sprawę na policji, czy w prokuraturze.
Do wyjaśnienia tej sprawy do prokuratury przekazano zabezpieczoną dokumentację, monitoring z komendy, jest wielu świadków, dlatego mamy nadzieję, że śledztwo prokuratorskie ustali fakty i zostaną one także podane opinii publicznej. To nam najbardziej zależy na wyjaśnieniu tej sytuacji również po to, aby podjąć stosowne kroki prawne.
podinsp. Anna Fic
Rzecznik Prasowy KWP w Olsztynie