Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Ukradli z marketu butelkę wódki i pobili pracownika ochrony - usłyszeli zarzut kradzieży rozbójniczej

Zarzut kradzieży rozbójniczej usłyszała 23-letnia kobieta i jej 34- letni partner. Będąc w jednym z piskich marketów ukradli ze sklepu butelkę wódki wartości 22 złotych. Widząc to pracownik ochrony próbował ich zatrzymać. Na parkingu przed marketem doszło do szarpaniny w trakcie, której ochroniarz został kopnięty w brzuch przez mężczyznę. Sprawcy uciekli, ale bardzo szybko zostali zatrzymani przez piskich policjantów.

Niespełna godzinę potrzebowali piscy kryminalni, aby ustalić i zatrzymać sprawców kradzieży rozbójniczej, do której doszło w jednym z miejscowych marketów. Śledczy ustalili, że do sklepu przyszła młoda kobieta z mężczyzną. Wzięli z półki butelkę wódki wartości 22 złotych, po czym wyszli ze sklepu przez nieczynną kasę, nie płacąc za towar. Widząc to pracownik ochrony próbował ich zatrzymać. Mężczyzna nie chciał oddać skradzionej butelki alkoholu. Zaczął szarpać się z pracownikiem ochrony na parkingu przed sklepem. W trakcie awantury mężczyzna kopnął pracownika ochrony w brzuch, po czym wraz z dziewczyną uciekli zostawiając alkohol na placu.
Po przejrzeniu zapisu z nagrania monitoringu piscy śledczy wytypowali sprawców kradzieży rozbójniczej. Była to 23-letnia mieszkanka Pisza i jej 34-letni partner mieszkający na terenie gminy Pisz. Oboje byli już notowani za popełnienie różnych przestępstw. Funkcjonariusze zatrzymali ich w miejscu zamieszkania 34-latka. W trakcie interwencji znajdowali się pod działaniem alkoholu. On miał niespełna 1 promil alkoholu w organizmie, ona blisko 1,5 promila. Oboje trafili do policyjnego aresztu.
Następnego dnia usłyszeli zarzut kradzieży rozbójniczej. Nie kwestionowali swojej winy. Mężczyzna dodał jedynie, że był wtedy pijany, a cała sytuacja była bardzo dynamiczna.
Przestępstwo kradzieży rozbójniczej zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 10. Z uwagi na to, że zatrzymani sprawcy dopuścili się czynu mniejszej wagi grozi im kara w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

(as/rj)