Ostróda: Zgłosili, że zostali brutalnie pobici i okradzeni. Wszystko wymyślili, gdyż wszystkie pieniądze wydali na alkohol
Policjanci zostali powiadomieni o brutalnej kradzieży rozbójniczej, do której miało dojść w okolicach drogi krajowej nr 7 pod Ostródą. Dwaj młodzi mężczyźni mieli zostać zabrani na „stopa”, a następnie brutalnie pobici, okradzeni i pozostawieni w lesie. Pracujący przy sprawie kryminalni szybko nabrali podejrzeń co do wiarygodności zeznań rzekomych pokrzywdzonych. Jak się okazało, 20 i 24-latek, rzeczywiście kłamali. Później skruszeni wyjaśniali, że całą historię wymyślili, gdyż nie mieli za co wrócić do domu po tym, jak nad morzem „przepili” wszystkie pieniądze.
Ostródzcy policjanci pracowali nad sprawą kradzieży rozbójniczej, do której miało dojść w środę po południu w pobliżu drogi krajowej nr 7 pod Ostródą. Młodzi mężczyźni zeznali, że kiedy zatrzymali „stopa”, którym chcieli dotrzeć do Warszawy, zostali wywiezieni do lasu, pobici do nieprzytomności i okradzeni. Później dotarli do pobliskiej restauracji, skąd personel lokalu wezwał pogotowie i policję. Kryminalni, którzy pracowali nad tą sprawą szybko nabrali wątpliwości, co do wiarygodności zeznań rzekomych pokrzywdzonych. Ich podejrzenia okazały się słuszne i szybko poznali prawdziwą wersję wydarzeń. Okazało się, że młodzi mężczyźni wracając z nad morza, zostali wyproszeni z autokaru za zakłócanie porządku podczas jazdy i spożywanie w nim alkoholu. Kiedy zorientowali się, że do Warszawy jeszcze daleko, a oni nie mają pieniędzy na jakikolwiek transport, wpadł im do głowy pewien pomysł. Wymyślili historię o brutalnym pobiciu i kradzieży ich bagaży, licząc, że po wszystkim pogotowie lub policjanci odwiozą ich do domu.
Teraz, zamiast bezpłatnej podróży obu mężczyzn czeka sprawa w sądzie. Za to, co zrobili, może im grozić kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet aresztu.
