Oświadczenie w sprawie emisji tendencyjnego materiału w programie "Państwo w Państwie"
W związku z emisją w dniu 8 lutego 2026 r. programu "Państwo w Państwie", w którym w sposób skrajnie tendencyjny i uderzający w dobre imię funkcjonariuszy przedstawiono działania Policji z Nowego Miasta Lubawskiego, Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie wyraża stanowczy sprzeciw wobec zaprezentowanej narracji. Autorzy materiału, podejmując temat wieloletniego sporu o charakterze obyczajowym i osobistym, wykazali się brakiem elementarnej rzetelności, konstruując przekaz godzący
w wizerunek Policji w oparciu o półprawdy i celowe przemilczenia.
Redakcja skierowała do jednostki Policji pytania dotyczące konkretnych postępowań przygotowawczych objętych tajemnicą oraz osób fizycznych doskonale wiedząc, że udzielenie odpowiedzi na tak sformułowane zapytania stanowiłoby rażące naruszenie przez Policjantów prawa, w tym przepisów o ochronie danych osobowych. Policja jako organ stojący na straży prawa, nie może udzielać informacji, do których dystrybucji nie jest uprawniona. Co więcej, pytania dziennikarzy dotyczyły zdarzeń sprzed pięciu lat, wobec których toczy się postępowanie karne, a kompletny materiał dowodowy został już dawno przekazany do prokuratury i sądu, co czyni te organy jedynymi właściwymi do udzielania informacji.
Choć argumentacja Policji została szczegółowo przedstawiona redakcji w oficjalnej odpowiedzi, została ona w sposób celowy pominięta w wyemitowanym materiale. Z całą stanowczością potępiamy wybiórcze prezentowanie faktów, w tym manipulowanie oceną okoliczności zatrzymania oraz treścią uzasadnień sądowych dotyczących zażaleń na postanowienia prokuratury. Takie działania nie mają nic wspólnego z misją dziennikarską, a służą jedynie kreowaniu sensacji kosztem prawdy i wizerunku formacji, która w opisanej sprawie dopełniła wszelkich procedur.
Odnosząc się do przedstawionej w materiale informacji jakoby zatrzymanie bohatera reportażu było bezprawne, informujemy, że sąd rejonowy – działając na podstawie art. 30 § 1, art. 244 § 1 oraz art. 246 § 1, 2 i 4 k.p.k. – jednoznacznie orzekł, że zatrzymanie było w pełni legalne i prawidłowe. Podkreślił, że nie istnieją żadne podstawy do kwestionowania uprawnień funkcjonariuszy do podjęcia tych czynności, a wobec zatrzymanego nie zachodziły żadne okoliczności wyłączające dopuszczalność takich działań. Choć sąd uznał zatrzymanie za bezzasadne w świetle rygorystycznej interpretacji przesłanek szczególnych z art. 244 § 1 k.p.k., to w żadnym stopniu nie podważyło to zgodności z prawem interwencji Policji.
Autorzy materiału pominęli istotny fakt, że decyzja sądu nie jest prawomocna i prokurator nadzorujący postępowanie wniósł zażalenie. Nie zapadło dotąd prawomocne rozstrzygnięcie co stoi w sprzeczności z jednoznacznym przekazem zawartym w programie. W reportażu całkowicie pominięto fakt, że funkcjonariusze przystępujący do zatrzymania posiadali wiarygodną informację, iż mężczyzna może dysponować bronią palną, którą wcześniej prezentował osobom trzecim. Informujemy, że w toku prowadzonych czynności zabezpieczono przy wymienionym przedmiot imitujący broń palną. Przemilczenie tego faktu w materiale buduje fałszywy obraz nieadekwatnego działania policjantów wobec zatrzymanego.
Autor materiału pan Leszek Dawidowicz, zamiast przytoczyć kompletną i oficjalną treść otrzymanej odpowiedzi, zdecydował się na publikację nieautoryzowanego nagrania rozmowyz funkcjonariuszką. Dziennikarz zbierający informacje do sprawy jest zobowiązany do postępowania zgodnego z etyką. Na pewno za takie nie można uznać działań, których celem nie jest wzbogacenie reportażu o istotne okoliczności, ale celowe zdyskredytowanie rozmówcy, w tym przypadku osoby zastępującej oficera prasowego Policji.
Ostatni odcinek programu „Państwo w Państwie” stał się polem rażących naruszeń standardów dziennikarskich, w którym rzetelność i obiektywizm ustąpiły miejsca z góry założonej, tendencyjnej tezie. Redakcja, mimo otrzymania wyczerpujących wyjaśnień, świadomie zataiła przed widzami kluczowe fakty dotyczące stanu prawnego opisywanej sprawy. Takie działanie wprost uderza w prawo odbiorców do pełnej i prawdziwej informacji, manipulując obrazem rzeczywistości na potrzeby widowiska. Nadto, bezpodstawnie godzi w wizerunek naszej formacji.
Szczególny sprzeciw budzi skandaliczna i pozbawiona jakichkolwiek podstaw sugestia prowadzącego program pana Przemysława Talkowskiego, jakoby działania Policji determinowane były rzekomymi powiązaniami rodzinnymi jednego z funkcjonariuszy. Prowadzący program, nie tylko nie dopełnił obowiązku studzenia nieuprawnionych emocji, ale wręcz aktywnie współtworzył narrację rzekomym „mataczeniu”. Twierdząc na wizji, że wspomniane koneksje „mają znaczenie”, stał się bezpośrednim inspiratorem tendencyjnych treści, naruszając tym samym dobra osobiste i dobre imię funkcjonariuszy.
Rzucanie w przestrzeń oskarżeń bez pokrycia jest pomawianiem funkcjonariuszy. Nawet wystrój studia – w tym rekwizyty nawiązujące do Policji – narzucał z góry negatywną narrację. W efekcie ciężar odpowiedzialności został jednostronnie przeniesiony na funkcjonariuszy, co odwróciło uwagę od rzeczywistej istoty problemu.
Piony prasowe polskiej Policji są do dyspozycji dziennikarzy. Zależy nam na tym, by opinia publiczna zapoznawana była z realnym i rzetelnym przekazem. Nawet trudne sprawy winny trafiać do odbiorcy, jednakże bez manipulowania ich treścią lub dopasowania do określonego kontekstu.
(tm)