Ukarani za bezpodstawne wezwanie służb
Nieuzasadnione zgłoszenia nie tylko angażują cenne zasoby, ale również mogą mieć realne konsekwencje dla osób, które faktycznie potrzebują pomocy. Każde wezwanie policjantów wymaga zaangażowania funkcjonariuszy, którzy zamiast zajmować się rzeczywistymi zagrożeniami, tracą czas na interwencje w spawie, która nie wymaga ich obecności. Nie ma i nie będzie przyzwolenia na bezpodstawne wezwania służb. Sprawcy wykroczeń lub przestępstw muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
Ełk
Numer alarmowy 112 jest powszechnie znany. Wydawać by się mogło, że każdy wie, iż numer ten należy wybierać tylko z określonym przeznaczeniem – w sytuacjach zagrażających życiu, zdrowiu czy mieniu. Niestety, policyjna praktyka pokazuje, że wciąż spotykamy się z bezmyślnymi zachowaniami mieszkańców, którzy niepotrzebnie angażują służby.
Jedna z takich sytuacji miała miejsce w miniony weekend w powiecie ełckim.
Kobieta zadzwoniła pod numer alarmowy 112 twierdząc, że jest uwięziona przez mężczyznę w domu z zabitymi oknami i nie może się stamtąd wydostać. Nie podała żadnego adresu i się rozłączyła. Z uwagi na poważnie brzmiące okoliczności, w poszukiwania kobiety zaangażowali się praktycznie wszyscy policjanci w służbie, aby jak najszybciej ustalić, kim jest ta osoba i gdzie się znajduje.
Po kilku godzinach policjanci odnaleźli kobietę – była cała i zdrowa, spała w domu. Okazało się, że zgłoszenie nie miało nic wspólnego z prawdą. Kobieta przyznała, że chciała zrobić na złość swojemu partnerowi. Ten plan zdecydowanie się nie powiódł.
43-latka została ukarana mandatem w wysokości 500 złotych.
Iława
Kobieta zadzwoniła po policyjny patrol kilka minut po godzinie 18:00. Twierdziła, że jej partner ją pobił, uderzył pięścią w twarz i ma założoną "niebieską kartę". Dodała, że uciekła do sąsiadki i dzwoni od niej. Funkcjonariusze pojechali na miejsce. W trakcie czynności okazało się, że do żadnego pobicie nie doszło, a zgłaszająca znajduje się pod znacznym działaniem alkoholu. Badanie alkomatem pokazało prawie 2 promile alkoholu w jej organizmie. Przyznała policjantom, że zadzwoniła na numer alarmowy po złości, gdyż zdenerwował ją jej partner, który zabrał jej alkohol, gdy wrócił z pracy. W związku z powyższym funkcjonariusze ukarali mandatem 39-latkę.
Warto pamiętać!
Zgodnie z przepisami prawa osoby, które w sposób nieodpowiedzialny wzywają Policję, popełniają wykroczenie zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.
(akdn/jk/aj)